18 czerwca 2012

Wygrana z Polską, Czesi w ćwierćfinale :)

Ahoj, 
sobotniego meczu bardzo ale to bardzo chciałam uniknąć. Zawsze gdy na przeciwko siebie stają drużyny Czech i Polski mam ogromny dylemat i serce jakieś takie popękane.
Prawda jest taka, że ostatni mecz w grupie A tzn. Czechy - Polska miał być tylko formalnością i przypieczętować awans obu drużyn do ćwierćfinału. Sprawy się jednak pokomplikowały.... Najpierw przegrana Czechów z Rosją, potem dwa remisy Polskiej reprezentacji i sobotni mecz stał się meczem o wszystko. Drużyna, która przegrała odpadała z turnieju...

W związku z tym, że od kilku dni różni ludzie mniej lub bardziej poważnie wyzywali mnie od zdrajców i antypolaków chciałabym napisać, że drużynie Czech kibicuję od ośmiu lat i nie miałam zamiaru zmieniać swoich upodobań i miłości ponieważ wywierana jest na mnie presja.
Bardzo chciałam awansu obu drużyn ale skoro musiałam wybrać tylko jedną logicznym było, że wskażę Czechów.
Czymś co jednak najbardziej mnie zirytowało było zachowanie wielu Polaków. Raptem w związku z Mistrzostwami jak grzyby po deszczu powyrastali kibice reprezentacji i eksperci piłkarscy. Każdy (co było widać na fb ale i na ulicach) kibicował drużynie narodowej. Szkoda tylko, że jeszcze do niedawna wiele z tych osób krytykowało drużynę, pilkarzy, trenerów...
Ehh a gdzie dewiza (piękna zresztą) Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce?
Dokładnie tak samo jest teraz, już 20 minut po przegranym przez reprezentację Polski meczu pojawiły się pierwsze negatywne, wulgarne komentarze pod adresem piłkarzy. Obrzydliwa obłuda...
Ale o tym pózniej... przejdzmy do samego meczu.

Mecz rozpoczął się o godzinie 20:45 wrocławski stadion pękał w szwach. Wszędzie dosłownie wszędzie byli biało-czerwoni kibice co robiło niesamowite wrażenie. Cała sobota dla mnie upłynęła pod hasłem: mecz o wszystko. Nie mogłam spać, nie mogłam jeść ba nawet nie mogłam sie skupić na filmie z moją ulubioną aktorką Michelle Pfeiffer a to już zdecydowanie dziwny objaw.
Faworytem po dobrym meczu z Rosją wydawała się być Polska. Mimo wszystko wierzyłam, że czescy chłopcy dadzą radę... mieliśmy przecież w składzie niesamowitych podczas tego turnieju Pilara i Jiracka. 30 minut przed rozpoczęciem meczu podano informację, że (w związku z kontuzją, której nabawił się podczas meczu z Grecją) nie zagra Tomas Rosicky a w Jego miejsce ponownie pojawi się Daniel Kolar. Ta decyzja była zastanawiajaca ponieważ Kolar nie popisał się przecież niczym szczególnym w drugiej połowie meczu z Grecją....

Skład: Petr Cech, Theodor Gebre Selassie, Michal Kadlec, Tomas Sivok, David Limbersky, Jaroslav Plasil, Vaclav Pilar (88 min. Jan Rezek), Milan Baros (91 min. Tomas Pekhart), Tomas Hubschman, Daniel Kolar, Petr Jiracek (84 min. Frantisek Rajtoral).



Pierwsze minuty meczu to uciążliwy, obficie padający desz. Na szczęście w odróżnieniu od meczu Francji i Ukrainy pomimo burzy mecz nie został przerwany. Kilkukrotnie polscy piłkarze atakowali bramkę Petra Cecha co przyprawiało mnie o palpitację serca. Na szczęście tego wieczora bramkarz spisywał się fenomenalne. Po wspomnianych kilku akcjach Czechom udało się uspokoić grę zarówno w środku pola jak i na skrzydłach. Z minuty na minutę ich gra wyglądała lepiej a i desz stawał się coraz mniejszy. 
Oczywiście na skrzydłach brylowali Vaclav Pilar i Petr Jiracek. W obronie świetny był Gebre Selassie oraz David Limbersky. Najzabawniejsze były jednak bezpośrednie pojedynki Łukasza Piszczka z Vaskiem Pilarem. Obrońca reprezentacji Polski pomimo swjego wzrostu zupełnie nie radził sobie z dużo niższym Czechem. 
Swoją drogą Pilar był wszedzie,  tak sprytnie zmieniał pozycje, że komentujący to spotkanie dla telewizji TVP Dariusz Szpakowski nie nadążał wypowiadać Jego nazwiska. Skoro już o Szpakowskim mowa miał On wielkie problemy z odmianą nazwisk czeskich piłkarzy. Dodatkowo nie rozpoznawał ich na boisku. Ehh takich to właśnie mamy dziennikarzy sportowych w tym kraju. 




Jak widać na powyższych zdjęciach Vaclav Pilar bez większych problemów ogrywał każdego z Polaków :). Po raz kolejny napiszę, że tempo w jakim On biega jest niesamowite i nieprzerwanie mi imponuje...
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0 a w Warszawie, gdzie równolegle odbywał się drugi mecz grupy A sensacyjnie Grecja prowadziła z Rosją 1-0. Taki wynik nie dawał awansu do ćwierćfinału ani drużynie Czech ani Polsce, także w obu drużynach miała nastąpić mobilizacja.


Druga połowa to jednak zmasowany atak Czechów, kilka sytuacji zmarnował Milan Baros ale to Oni przodowali w każdym elemencie gry. 
Doping polskich kibiców słabł z minuty na minutę a do głosu dochodziła będąca w mniejszości publiczność czeska.
Niewykorzystane okazje mnożyły się aż do 72 minuty kiedy to krytykowany Milan Baros podał do wbiegajacego z lewej strony Petra Jiracka. Ten piękną kiwką oszukał Rafała Murawskiego i wpakował piłkę do bramki. Przemysław Tytoń nie miał szans tego obronić. Było 1 - 0 i zarówno na boisku jak i na czeskiej ławce rezerwowych zapanowała euforia. 
Nareszcie przełamał się Baros co kibicom, kolegom z drużyny i Jemu samemu sprawiło wielką radość.




Po bramce Jiracka mieli obudzić się Polacy ale to Czesi cały czas rządzili na boisku. To co wyczyniał z piłką David Limbersky, który z powodzeniem wbiegał w pole karne przeciwników przy tym z łatwością ogrywając polskich obrońców sprawiało, że ręce same składały się do braw. Zarówno czeska pomoc  gdzie brylował doświadczony Tomas Hubschman jak i cała obrona nie popełniły w tym meczu żadnego błędu. 
W ostatnich kilkunastu minutach po zawodnikach obu drużyn widać było wielkie zmęczenie tym ciężkim, deszczowym meczem. Czesi nie spieszyli się i zaczęli stosować krótkie podania między sobą. To zdecydowanie rozłościło Polaków ale nie byli Oni wystanie przełożyć tej złości na swoją grę zaczęli zatem brzydko faulować. Posypały się żółte kartki.

Trener Bilek postanowił w tych ostatnich minutach dać odpoczać swoim najlepszym zawodnikom z 84 min boisko opuścił strzeleć bramki Petr Jiracek w Jego miejsce pojawił się Frantisek Rajtoral, który wprowadził na boisko sporo ożywienia. W 88 minucie w miejsce Vaska Pilara pojawił się natomiast Jan Rezek. 
W związku z pogodą i spowolnianiem gry przez Czechów szkocki sędzia Thomson do regulaminowego czasu gry doliczył aż 4 minuty. Jak się pózniej okazało ciężkie 4 minuty. Na boisku w między czasie  za Milana Barosa pojawił się jeszcze Thomas Pekhart. Trzeba przyznać, że dobra zagrywka taktyczna Bilka... sekundy uciekały. Polacy jednak atakowali. Kilkukrotnie próbował Lewandowski i Błaszczykowski ale to czego nie obronił Cech ratował Rajtoral. Ostatni gwizdek i awans Czechów do ćwierćfinału.... 





W tym meczu nie było mowy o przypadku. Czesi wygrali go w pełni zasłużenie. Jestem szczęśliwa i serdecznie gratuluję chłopakom. W ten sposób zamknęli usta wszystkim niedowiarkom i złośliwcom. Nawet nie wiedzą jak wielką radość sprawili mnie. Wszystkie me typy się potwierdziły i okazuje się, że już przed rozpoczęciem Euro 2012 trafnie wskazałam dwóch najlepszych graczy czeskiej drużyny. 
Najlepszym piłkarzem meczu został oczywiście co nie będzie żadnym zaskoczeniem Petr Jiracek. 


Marzenia się jednak spełniają. Nie dość, że w ćwierćfinale Czesi zagrają z Portugalczykami (tak typowałam) to jeszcze na dodatek mecz ten odbędzie się w Warszawie.... A więc szansa zobaczenia chłopaków jest bardzo ale to bardzo duża :). Wszystko przede mną....

Anci

14 czerwca 2012

Moim zdaniem: Najprzystojniejsi EURO 2012

Ahoj, 
korzystając z okazji, że do meczu Czechy - Polska (i wielkich emocji z nim związanych) pozostało jeszcze kilka dni postanowiłam stworzyć ranking najprzystojniejszych piłkarzy grających na Euro 2012....
W sumie to odpowiedz na ranking, który przygotowała koleżanka Sashka hmm zobaczymy czy choćby w najmniejszym stopniu nasze gusta są podobne...
Ewelina teraz Ty musisz przygotować swój :)...
Jak zapewne wszyscy wiedzą moim ideałem faceta jest George Clooney ale niektórzy piłkarze też są całkiem, całkiem :)...

15)  Yevhen Konoplyanka (Ukraina) - 1989


15) Andriy Yarmolenko (Ukraina) - 1989


14) Markus Rosenberg (Szwecja) - 1982


13) Marcin Wasilewski (Polska) - 1980


13) Fernando Torres (Hiszpania) - 1984


12) Nelson Oliveira (Portugalia) - 1991


11) Niko Kranjcar (Chorwacja) - 1984


10) Tomas Pekhart (Czechy) - 1989


10) Tomas Rosicky (Czechy) - 1980


9) Mats Hummels (Niemcy) - 1988


8) Cesc Fabregas (Hiszpania) - 1987


8) David Silva (Hiszpania) - 1986


7) Petr Jiracek (Czechy) - 1986


6) Milan Baros (Czechy) - 1981



6) Tomas Hubschman (Czechy) - 1981



5) Jordi Alba (Hiszpania) - 1989


4) Fabio Coentrao (Portugalia) - 1988



3) Milan Petrzela (Czechy) - 1983


2) Miguel Veloso (Portugalia) - 1986


1) Vaclav Pilar (Czechy) - 1988


Najprzystojniejszy moim zdaniem jest Portugalczyk Miguel Veloso, którego umieściłam na drugim miejscu ale Vasek Pilar jest tak uroczy, że należy mu się zdecydowanie pierwsze miejsce :). Hmm jak widać wyszedł taki czesko - portugalsko - hiszpański mix z małymi dodatkami. 
I powiedzcie, że piłka nożna jest nuda gdy po boisku biegają tacy faceci :D

Anci


13 czerwca 2012

Grecja vs Czechy 1-2

Ahoj, 
mecz z Grecją był dla reprezentacji Czech meczem o wszystko lub jak kto woli meczem o życie. Chłopcy po prostu nie mogli go przegrać - i nie przegrali:). Chociaż mecz był przedziwny. Pierwsza połowa rewelacyjna, druga natomiast mizerna i tylko dobra obrona i szczęście sprawiło, że można cieszyć się ze zdobycia 3 punktów.
Zacznę jednak od początku...
Trener Bilek najwyraźniej nie wyciągnął wniosków z przegranego meczu z Rosją i ponownie postawił na system 4-2-3-1.... i oczywiście z przodu grał Milan Baros..... Swoja drogą jestem ciekawa o co chodzi z tym Barosem, że ma On tak ogromne zaufanie trenera pomimo wielkiej krytyki ekspertów, mediów i kibiców....Bilek dokonał dwóch zmian w składzie w porównaniu do meczu z Rosjanami. Zrezygnował ze słabych: Romana Hubnika i Jana Rezka i zastąpił ich doświadczonymi: Davidem Limberskym i Tomasem Hubschmanem. Dobra decyzja ponieważ ci piłkarze spisywali się w całym meczy naprawdę bardzo dobrze.


Skład: Petr Cech, Theodor Gebre Selassie, Michal Kadlec, Tomas Sivok, David Limbersky, Tomas Rosicky (46 min- Daniel Kolar, 90 min- Frantisek Rajtoral) Jaroslav Plasil, Vaclav Pilar, Milan Baros (64 min -Tomas Pekhart) , Tomas Hubschman, Petr Jiracek

Mecz Czesi rozpoczęli z charakterystyczną dla siebie zawrotną szybkością. Świetne rajdy Gebre Sellassie, Jiracka i Pilara mogły się podobać. W 3 minucie spotkania Hubschman zagrał piłkę do niepilnowanego z przodu Jiracka a ten korzystając ze swojej prędkości doszedł do piłki i zdobył pierwszą bramkę. Warto odnotować, że był to trzeci w historii najszybciej zdobyty gol na Euro :). Jeśli już jesteśmy przy Petre Jiracku trzeba przyznać, że to co On wyczynia na boisku jest po prostu niesamowite....rzadko rywalom udaje się Go wyprzedzić lub odebrać mu piłkę...



Petr Jiracek 

Kolejnym zawodnikiem, który pomimo niskiego wzrostu (170 cm) wykańcza rywali szybkością i umiejętnościami piłkarskimi jest Vasek Pilar... już rozumiem czemu w Czechach jest nazywany Messim :). To właśnie ten zawodnik w 6 minucie po świetnym zagraniu Tomasa Rosickiego do biegnącego w stronę bramki Gebre Selassie i Jego perfekcyjnym dośrodkowaniu w pole karne zdobył drugiego gola dla Czech. Pilar poradził sobie z dwoma Grekami, i wpakował piłkę kolanem do bramki Chalkiasa. Na trybunach zapanowała euforia a pierwsza połowa zdecydowanie należała do Czechów. Kilku sytuacji niewykorzystał oczywiście Milan Baros (ale to już chyba nikogo nie dziwi). Do przerwy było 2-0 dla Czechów.



Vaclav Pilar 



Po przerwie na boisko nie wybiegł kapitan Tomas Rosicky. Jak się później okazało odnowiła mu się kontuzja ścięgna Achillesa trapiąca pomocnika Arsenalu mniej więcej od połowy sezonu. W Jego miejsce pojawił się Daniel Kolar. Ta zmiana osłabiła Czechów i wyraznie widać było brak głównego architekta perfekcyjnej gry Czechów. Do ataku przystąpili ospali do tej pory Grecy.  Do piłki coraz częściej dochodził wprowadzony po przerwie Fanis Gekas. 
Trzeba przyznać, że arbiter sędziujący ten mecz Francuz Stephane podejmował bardzo dziwne decyzje.  Pokazywął żółte kartki w sytuacjach w których nie powinien ich pokazywać... a tam gdzie miało miejsce faktyczne przewinienie to Pana sędziego nie było.....
W 53 minucie wspomniany wcześniej Gekas po kardynalnym błędzie bramkarza Petra Cecha zdobył gola dla Grecji. Petrowi Cechowi po nieporozumieniu z obrońcą Tomasem  Sivokiem piłka wyślizgnęła się z rękawic i wpadła prosto pod nogi Gekasa, który miał przed sobą pustą bramkę. 
Ten gol dodał skrzydeł Grekom a Czesi wyglądali na coraz bardziej zmęczonych. Wydaje mi się, że zbyt wielkie tempo narzucili sobie w pierwszej połowie. Z powolną, grającą twardo Grecją chyba nie było to potrzebne. 
Obserwując nieporadność swojej drużyny trener Bilek postanowił zdjąć z boiska Barosa (lol, proponowałabym później:/) w Jego miejsce pojawił się Tomas Pekhart, który już samym swoim wzrostem (194 cm) powinien straszyć rywali. Niestety nie miał żadnej sytuacji po której mógłby strzelić gola. Generalnie Czesi przestali atakować i przedostawać się w okolice pola karnego rywali. Wszyscy na trybunach modlili się w duszy aby dotrzymać ten wynik do końca spotkania. 
Kilka dobrych sytuacji miał napastnik Giorgio Samaras ale na szczęście Cech nie popełnił kolejnego błędu. Całkiem solidnie spisywała sie też czeska obrona a i pomocnik Tomas Hubschman (dla mnie cichy bohater meczu) często wybijał piłkę jak najdalej bramki czeskiej. 


Tomas Hubschman

Według mnie chłopcy zdecydowanie więcej powinni pobawić się piłką w środku pola. Mieli jedną bramkę więcej więc mogli grać na czas.... nie zrobili tego. Arbiter do 90 minut regulaminowej gry doliczył jeszcze trzy. Wtedy też doszło do dziwnej sytuacji. Boisko opuścił Daniel Kolar tak, tak dokładnie ten sam, który wszedł na boisko w 46 minucie zastępując Rose. Hmm do tej pory nie wiadomo czyj to był błąd. Wszyscy myśleli, że z boiska zejdzie wyraznie zmęczony Hubschman. Nawet On sam powoli opuszczał boisko. Sędzia liniowy nakazał jednak zejść Kolarovi a w Jego miejsce pojawił się Frantisek Rajtoral. 
Nie miało to już większego znaczenia ale cała sytuacja jest zastanawiająca. 
Ufff wszyscy odetchnęli z ulgą po ostatnim gwizdku. Mamy 3 punkty i to jest najważniejsze. 


Wnioski są takie, że ponownie zupełnie niewidoczny był Milan Baros.... Na boisku w drugiej połowie zabrakło zawodnika, który kierowałby grą. Może warto było wpuścić Petrzele....
W obronie zamiast Sivoka proponowałabym Marka Suchego. Dalej też zastanawiam się co się dzieje z Petrem Cechem. Póki co te Mistrzostwa w Jego wykonaniu są bardzo słabe. 

Najbardziej niepokojący jest jednak stan zdrowia Tomasa Rosickiego i Petra Cecha. Bramkarz reprezentacji narzeka na ból w ramieniu. Obaj udali się w dniu dzisiejszym na badania do jednego z wrocławskich szpitali. Na szczęscie prześwietlenia nie wykazały poważniejszych obrażeń ale szanse na grę w sobotnim meczu szczególnie jeśli chodzi o Rosickiego (który ledwo chodzi) lakarz drużyny ocenia na 75 %.
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze ponieważ po wczorajszym remisie Rosji z Polską (1-1) mecz Czechy-Polska będzie meczem o awans z grupy do dalszej fazy Mistrzostw. 


Vaclav Pilar

Jeszcze na zakończenie miły akcent. Zawodnikiem meczu został rewelacyjny jak do tej pory w polsko-ukraińskim turnieju Vaclav Pilar. Ma On już na swoim koncie dwa zdobyte gole :) i oby tak dalej....

Anci 


12 czerwca 2012

Trzeba wygrać...

Ahoj,
dzisiaj odbędą się kolejne mecze grupy A Mistrzostw Europy w piłce nożnej. O godzinie 18:00 dla mnie największe emocje tzn mecz Grecja - Czechy... Nie bedę ukrywała, że jest to arcyważne spotkanie dla Czechów. Po przegranej 4-1 z Rosją zajmują ostatnie miejsce w grupie z zerowym dorobkiem punktowym. Mam nadzieję, że to ulegnie dzisiaj zmianie. Grecja jest zdecydowanie słabszym zespołem i jeśli chłopcy dalej będą tak szybcy i poprawią swoją skuteczność powinno być dobrze. Mam nadzieję, że trener Bilek zmieni również ustawienie ponieważ 4-2-3-1 jak dotąd nie przynosi porządanych rezultatów. Tak było w meczach towarzyskich tak było również w meczu z Rosją. No i co z Milanem Barosem?....W meczu z Rosją był niewidoczny może warto zatem wypróbować Tomasa Necida lub Tomasa Pekharta (obaj 1989 r.). Młodzi, wysocy zawodnicy mogą zaszaleć w polu karnym wiekowych i wolnych Greków.


Tomas Necid 


Tomas Pekhart

Zawsze są jeszcze Pilar, Rosicky, Jiracek i Gebre Selassie a może szansę gry od pierwszej minuty otrzyma mój ulubieniec agresywnie grający pomocnik Milan Petrzela? :) Myślę, że gdyby tak właśnie się stało wprowadził by sporo zamieszania na boisku i nie chodzi mi tylko o Jego fryzurę :D.


Vaclav Pilar, Milan Baros i Milan Petrzela

Wczoraj odbyła się konferencja prasowa na którą obok trenera Bilka przybył również Tomas Rosicky. Najważniejsza przekazana informacja jest taka, że wszyscy gracze są zdrowi i gotowi do meczu. Trener zaznaczył również, że nie ma zamiaru wprowadzania większych zmian jeśli chodzi o skład
"Nie panikujmy. Wystawimy taki skład, który będzie miał siłę i szansę ten mecz wygrać" - dodał.
W ogniu dziennikarskich pytań był kapitan czeskiej reprezentacji Tomas Rosicky. Pytano Go między innymi o Euro 2004 i pamiętny mecz Grecja - Czechy, ale również o oczekiwania na zbliżający się mecz. 
"Mamy szansę naprawić wszystko co żeśmy w pierwszym meczu zepsuli. Mamy drugą szansę i chcemy ją wykorzystać"
"Wracać do domu jeszcze mi się nie chce. Będziemy walczyć aby naprawić naszą reputację" dodał na koniec. 


Tomas Rosicky 

Jak widać nastroje w drużynie  świetne co traktuję jako dobry prognostyk. Chyba wszyscy mają wrażenie, że najgorsze (czyt. mecz z Rosją) już za nimi.. Teraz może być już tylko łatwiej. 
Pozostaje trzymać kciuki... Hosi do toho!!!

W drugim meczu kibicuję oczywiście Polakom i mam nadzieję, że poradzą Oni sobie z Rosją.

Anci

9 czerwca 2012

EURO 2012 - dla mnie czeskie!

Ahoj,
wczoraj oficjalnie rozpoczęły się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Święty miesiąc dla wszystkich kibiców. Nie ukrywam, że dla mnie też....
Poczatkowo moje Euro miało wyglądać trochę inaczej ale niestety wszystko się pokomplikowało...No cóż organizacja, ale nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło.
Nie jest żadną tajemnicą komu na tych Mistrzostwach kibicuję. Oczywiście drużynie najbliższej mojemu sercu - Czechom.


Niestety los sprawił, że o awans do dalszej fazy turnieju rywalizują Oni z Polską. Z drugiej strony to może dobrze. Polacy (z małymi wyjątkami) tak mało wiedzą o swoich południowych sąsiadach, że może Euro pomoże w jakimś lepszym poznaniu. Chyba jestem zbyt wielką optymistką ale na to właśnie liczę.
Jeśli chodzi o Warszawę nareszcie to miasto zaczęło żyć, nareszcie coś tu się dzieje. Uwielbiam atmosferę gdy ulicami ciągnął tłumy kibiców odziane w barwy narodowe (PŚ w Zakopanem x 10). Lol nawet nie wiedziałam, że Polacy posiadają tyle koszulek, flag, i innych biało - czerwonych gadżetów. Szkoda tylko, że tak rzadko je eksponują np. w święta narodowe.... Abstrahując idąc wczoraj przez centrum czułam się fantasycznie. Paradując w swojej koszulce czeskiej reprezentacji z tatuażem czeskiej flagi za uchem kilkanaście razy zostałam nazwana Czeszką hmm boskie uczucie :). Dodam, że w strefie kibica byłam jedyna w takiej kosuzlce. W ogóle zagraniczni kibice póki co nie dopisali. Kilku Greków, Włochów, Chińczyków i Irlandczyków ginęli w gigantycznej grupie dziwacznych polskich osobników. Najlepszy był zdecydowanie mistrz piwa + góralskiego sera potocznie zwanego warkoczem, kapelusza w polskich barwach oraz jeansach dosłownie obczepionych polskimi flagami. Miał ich tam chyba z 15 :D... jakby jedna nie starczyła...
Jeśli mam coś dodać jeśli chodzi o oranizację największej strefy kibica (Warszawa) no cóż jest przyzwoicie. Pomijając wpuszczanie nietrzezwych na obszar strefy, mało przyjemny zapach (nie wnikam skąd się wziął) oraz błoto i woda w podziemiach (ale to przecież wina deszczu) aha no i zero informacji w innym języku niż polski.... Brawa dla Pani ochroniarz, która krzyczała do Greków po polsku :D

Przejdzmy jednak do pierwszych boiskowych emocji. Mecz otwarcia Polska - Grecja zakończony remisem 1-1... no cóż fantastyczny gol Roberta Lewandowskiego i dobra gra trio z Dortmundu (Piszczek - Błaszczykowski - Lewandowski) a to zaskoczenie :D. Reszta jak zawsze czyli słabo... Emerytowana reprezentacja Grecji dała sobie radę i wyrównała. Po głupim zachowaniu polskiego bramkarza Wojtka Szczęsnego mogli prowadzić ale karnego nie wykorzystał Giorgos Karagounis...a propos urodzony w 1977 roku a momentami na boisku był lepszy niż o wiele, wiele młodsi Polacy. Końcówka meczu należała do Greków także remis uważam za sprawiedliwy rezultat chociaż wolałabym jednak zwycięstwo Polaków. Wrażenie robił pełen ludzi stadion :)
Ha ha ha motto meczu - Alexander Payne patrzy :D

Zdecydowanie większe emocje wzbudził u mnie drugi mecz gdzie Rosja niestety pokonała CZECHY aż 4 - 1 :(
Do tej pory bolą mnie ręce od trzymania kciuków. Nie urkywam, że grałam z chłopakami na boisku :)... strasznie przeżywałam. Niestety nie pomogły moje oznaki wsparcia, nie pomogła nawet koszulka, tatuaż ani głośne odśpiewanie hymnu na środku pokoju (przepraszam sąsiadów za śpiew i niecenzuralne słowa).


Skład Czechów: Petr Cech, Michal Kadlec, Tomas Sivok, Roman Hubnik, Theo Gebre Selassie, Petr Jiracek (76 min Milan Petrzela), Jaroslav Plasil, Jan Rezek (46 min Tomas Hubschman), Tomas Rosicky, Vaclav Pilar, Milan Baros (85 min David Lafata)

Mimo wszystko tempo meczu było zaskakujące. Pierwsza połowa a szczególnie jej początek należał do Czechów. Świetna gra skrzydłami. Rewelacyjny Vasek Pilar, Theo Gebre Selassie i Petra Jiracka.


Petr Jiracek 

Niestety brakowało cwanego napastnika, który skończyłby którąś z pieczołowicie przygotowanych wcześniej akcji. Nie rozumiem dlaczego na boisku nie pojawił się Marek Suchy grający na co dzień w Spartaku Moskwa a więc doskonale zna rosyjską taktykę i sposób gry. Nie rozumiem też ustawienia z wysuniętym do przodu Milanem Barosem... z całym szacunkiem dla tego piłkarza i Jego wyglądu :D ale prędkość już nie ta co kiedyś....i jeszcze ta kontuzja z ostatnich dni.
W 15 minucie Rosjanie strzelili pierwsza bramkę, która jednak nie załamała Czechów. Dalej rozgrywali mecz w bardzo szybkim tempie ale  brakowało wykończenia...Rosjanie to zespół niebezpieczny nie na środku boiska za to pod bramką rywala wyczyniają straszliwe rzeczy.  Trzeba przyznać, że fatalnie w bramce zachowywał się Petr Cech, co mnie osobiście bardzo załamało. Po świetnym meczy w finale Ligi Mistrzów liczyłam, że będzie On jednym z najmocniejszych filarów Czeskiej Reprezentcaji :(... Jeśli już omawiam grę piłkarzy grających w klubach angielskich po kontuzji nie ma już śladów u mojego ukochanego Tomasa Rosickiego (uwielbiam Jego oczy i to jak szaleje z piłką na boisku)...niesamowity po prostu niesamowity.


Tomas Rosicky 

Do przerwy Rosjanie prowadzili 2-0... mimo wszystko Czesi nadal wyglądali na zdeterminowanych. 
W drugiej połowie od samego początku atakowali. 
Na boisku pojawił się doświadczony Tomas Hubschman, który wszedł za Honze Rezka co było bardzo dobrą zmianą ale jak dla mnie zbyt pózno trener Bilek się na nią zdecydował. 
W 52 minucie po podaniu Jiracka rewelacyjny Vaclav Pilar strzelił bramkę. Co zarówno na boisku, trybunach oraz u mnie w domu wywołało wielką euforię. Wróciliśmy z dalekiej podróży i każdy miał tego świadomość. Wyglądało na to, że bramka dodała skrzydeł czeskiej drużynie. Coraz śmielej poczynał sobie Pilar, rywali ogrywał też Gebre Selassie rozpędzali się Kadlec i oczywiście Jirasek.


Petr Jiracek, Vaclav Pilar

W 76 minucie trener zdecydował się na zmianę ustawienia. Boisko opuścił Petr Jiracek w Jego miejsce pojawił się mój ukochany czeski piłkarz Milan Petrzela. Ah jak ja Go uwielbiam... bezpośredni z Niego facet i do tego ta Jego fryzura :)... zaczęłam wzdychać do telewizora. 


Milan Petrzela 

Radość nie trwała jednak długo nadzieja zdradliwa nadzieja na remis umarła w 79 minucie kiedy to strzelec pierwszej bramki dla Rosjan Alan Dzagoev ponownie mocnym strzałem wpakował piłkę do bramki Petra Cecha. Co się działo tego dnia z Cechem to chyba pytanie zadawane na całym świecie kilkukrotnie. Czesi jednak nie rezygnowali, próbowali dalej. Na kilka niezwieńczonych bramką akcji Czechów Rosjanie odpowiadali jedną ale za to perfekcyjną. Było zatem 3-1 a ja omal nie dostałam zawału. 
Na boisku nadal przebywał bezradny Baros i nawet gwizdy czeskiej publiczności nie zmotywowały trenera Bilka do wprowadzenia do gry jednego z młodych napastników np. Necida czy Pekharta.
W 82 minucie zdezorientowanie czeskiej obrony wykorzystał Pavlyuchenko i gwoźdź do trumny zwanej porażką został wbity... 4-1 jak to okropnie brzmi :(.
Dopiero w 85 minucie Bilek zdjął Barosa ale w Jego miejsce wprowadził weterana Davida Lafate (wtf?) co w sumie i tak nie miało większego znaczenia. 
Smutek, że pomimo naprawdę dobrej gry Czechów przegrali z Rosją (to boli podwójnie) tak wysoko. 
Jeśli chodzi o wnioski to napewno ustawienie 4-2-3-1 było fatalnym pomysłem. Późna zmiana Barosa, i zdecydowanie zbyt późne wprowadzenie na boisko agresywnego i szybkiego Petrzeli (warto odnotować, że strzelił bramkę ale niestety był na pozycji spalonej) brak Suchego oraz słaby bardzo słaby dzień Cecha.... to są powody tej porażki tak bardzo przykrej dla mnie. 


Vaclav Pilar 

Generalnie mecz mógł się podobać zauważalne było niesamowite tempo. Wierzę, że kolejne spotkanie z emerytowaną i pasywną Grecją będzie dla Czechów szansą. Czuję, że chłopcy dadzą sobie radę. Jeszcze jest szansa na wyjście z grupy. Najlepszym zawodnikiem czeskiej drużyny co warto odnotować był niewątpliwie strzeleć bramki Vaclav Pilar, który btw jest po prostu uroczy :).

Kluci do Toho!!!

Anci

6 czerwca 2012

Moim zdaniem: Najlepsi reżyserzy.

Ahoj,
były już moje ulubione aktorki, byli i aktorzy teraz przyszedł czas na najlepszych moim zdaniem reżyserów. To zadanie jest o wiele prostsze ponieważ nie ma ich zbyt wielu :)....
Generalnie bycie reżyserem to trochę niewdzięczna rola. Najciężej pracują a cały splendor spływa na aktorów grających w stworzonym przez Nich filmie. Mam tutaj głównie na myśli reakcję i odbiór publiczności.... ponieważ nagradzani są Bogu dzięki sowicie...
Z tym problemem świetnie uporał się George Clooney, który oprócz realizowania się (z wielkim powodzeniem) jako aktor zajmuje się również reżyserowaniem. Na swoim koncie ma już cztery filmy. W tym trzy naprawdę bardzo dobre.
A więc zaczynamy:

1) Alexander Payne


Flmy: "Spadkobiercy", "Schmidt", "Bezdroża", "Park Jurajski 3", "Wybory", "14e Arrondissement" (segment filmu "Zakochany Paryż".


2) George Clooney 


Filmy: "Niebezpieczny umysł", "Good night and good luck", "Miłosne gierki", "Idy marcowe".


3) Joel & Ethan Coen


Filmy: "Big Lebowski", "Fargo", "Bracie gdzie jesteś", "To nie jest kraj dla starych ludzi", "Okrucieństwo nie do przyjęcia", "Tajne przez poufne", "Prawdziwe męstwo".


4)  Quentin Tarantino


Filmy: "Pulp Fiction", "Kill Bill", "Kill Bill 2", "Bękarty wojny", Sin City - Miasto grzechu".


5) Steven Soderbergh


Filmy: "Ocean's 11, 12, 13", "Solaris", "Dobry Niemiec", "Erin Brockovich", "Traffic", "Co z oczu to z serca", "Seks, kłamstwa i kasety video".


6) Alfonso Cuaron


Filmy: "Wielkie nadzieje", "I Twoją matkę też", "Ludzkie dzieci".


7) Stephen Daldry


Filmy: "Strasznie głośno, niesamowicie blisko", "Billy Elliot", "Godziny", "Lektor". 

To by było na tyle jeśli chodzi o reżyserów. Lubię wiele filmów ale Ci Panowie są dla mnie najlepsi w swoim fachu. Muszę dodać, że nie mogę się już doczekać nowego filmu meksykańskiego reżysera Alfonso Cuarona w którym główne role zagrają: George Clooney i Sandra Bullock. Niestety premiera filmu "Gravity" (bo i nim mowa) została przesunięta i nie wiem ile jeszcze dokładnie potrwają zdjęcia. To najbardziej oczekiwana przeze mnie premiera filmowa w roku 2013. 

Mejte se hezky 
aaa i na Euro kibicuję oczywiście CZECHOM <3

Anci